-Proszę
Usłyszałam głos mojego ojca. Znając życie siedzi przed komputer ubrany w czarny garnitur. Złapałam za klamkę i weszła. Nie myliłam się. Siedzi przed komputerem w garniturze. W pomieszczeniu czuć świeżą kawę, pewnie Miriam mu zrobiła.
-Chciałabym pójść z Debby po szkole na zakupy
-Dobrze. Potrzebujesz pieniędzy??
Nie kurwa. Po co mi pieniądze, przecież mogę zapłacić kartą, której nie posiadam. Mój ojciec i jego pytania mnie czasem zadziwiają.
-No przydałyby się
-Tu masz mój portfel, weź sobie ile potrzebujesz
Wyciągnął w moją stronę portfel. Wzięłam 1000 dolarów. A co mi szkodzi. Wyjęłam jeszcze 1000. Dla niego 2000 dolarów nie zrobi żadnej różnicy.
-Dziękuję
-Darcy mama chciała się z tobą spotkać. Zadzwoń do niej
-A muszę
-Nie tym tonem młoda panno
-Dobrze. Zadzwonię do niej
Wyszłam z jego gabinetu. Ciekawe czego ona ode mnie chcę, przecież się mną nie interesowała. Zostawiła ojca i uciekła z jakiś chłopakiem, który mógłby być moim bratem. Zresztą nie ważne. I tak do niej nie zadzwonię. Wzięłam torbę i wyszłam z domu. Wsiadłam do samochodu i ruszyłam w kierunku szkoły. Po drodze zadzwoniłam do Debby. Powiedziała mi, że będzie czekać na mnie w szkole. Włączyłam radio. Delikatna muzyka rozbrzmiewała po całym samochodzie. Pod szkołą byłam po 15 minutach. Zaparkowałam samochód. Wyłączyłam radio, wzięłam torbę i wysiadłam.
-Niezła futra mała. Dasz się przejechać
Powiedział Niall Horan najpopularniejszy i jak uważa połowa dziewczyn w szkole najprzystojniejszy chłopak w szkole. Ciekawe z której strony on jest taki przystojny
-Przejechać to Ty się możesz na rowerku dla dzieci
-Ostra z ciebie sztuka. Wiesz mam dziś wolny wieczór i może się trochę pobawimy. Mam też dużo zabawek
-Wolę iść myć męski kibel w centrum niż spędzić z tobą chociaż sekundę.
-Ciekawe czy w łóżku też jesteś taka ostra w łóżku jak w buzi
-Ciekawe czy będziesz co umiał na dzisiejszą kartkówkę Niall!
Powiedział mój nauczyciel angielskiego. Nikt nie lubił Niall. I Niall nie lubi nikogo. Co za zbieg okoliczności. Ja się dziwię, że Zayn i Lucy z nim wytrzymują. Zayn jest całkiem fajny a do Lucy nic nie mam.
-Witaj Darcy
-Dzień dobry proszę pana
-Darcy czy mógłbym mieć do Ciebie prośbę
-Oczywiście
-Lizuska
-Bym Ci coś odpowiedziała
-No to odpowiedz
-Zamknij się
-Tchórz
-Dobrze nie będę wnikał w wasze konflikty, dokończymy tą rozmowę później Darcy
-Dobrze
-Do zobaczenia na lekcji
Uśmiechnęłam się do naszego nauczyciela. Niall ciągle się na mnie patrzył. Na twarzy miał ten głupkowaty uśmieszek. Boże jak ja go nienawidzę.
-A Ty co się tak cieszysz?? Dobrze się czujesz
-Podobam Ci się
-Pomarzyć zawsze wolno
Ruszyłam w kierunku szkoły. Nie mam ochoty dłużej z nim rozmawiać. Przy szafkach stała Debby z nosem w telefonie. Znamy się od piaskownicy. Nie raz się kłóciłyśmy o chłopaka ale po pięciu minutach się godziłyśmy.
-Co tak studiujesz??
-Matko święta! Darcy! Nie strasz mnie tak
-No sorry no
-Co tam??
-Co Ty na to, że po szkole pojedziemy na zakupy
-Nie mam pieniędzy
-Ja za wszystko zapłacę
-Nie będę miała Ci kiedy oddać
-Nie musisz. No proszę zgódź się
-No okay. Co Cię do tego skłoniło
-Muszę coś w sobie zmienić. Myślałam nad ścięciem włosów i przefarbowaniem ich
-Proszę, proszę nasza mała Darcy robi z siebie niegrzeczną dziewczynkę
-Spadaj
-Pójdę z tobą na zakupy, ale wieczorem idziemy na imprezę
-A gdzie??
-Do Monster
-Żebym spotkała mojego braciszka od siedmiu boleści
-Oj bez przesady. Może go nie będzie
-Już to widzę
-Proszę. Przynajmniej będę miała okazję porozmawiania z tym przystojnym barmanem
-Z którym??
-Z tym co spotkałyśmy go ostatnio
-Chodzi Ci o Luke'a??
-No właśnie o niego. Znasz go??
-Jest barmanem w klubie mojego brat
-No w sumie racja. A jak myślisz spodobam mu się
-Mogę z nim pogadać jak chcesz??
-Naprawdę??
-Tak
-Jesteś kochana
-Wiem
-I skromna
-To też wiem. Co mamy pierwsze??
-Angielski
-Jezu i z Horanem mam siedzieć
-Wiesz gdybyś tyle nie gadała to by nie kazał nam się rozsiąść
-Teraz to moja wina a kto mówił jaki on przystojny albo jakie z niego ciacho chciałabym go zjeść
-Oj tam oj tam-choć w sumie nasz nauczyciel angielskiego jest całkiem przystojny
-Ziemia do Darcy. Wiem, że się rozmarzyłaś na widok pana od angielskiego, ale teraz trzeba zejść na ziemie
-Chyba Ty
-Ale przyznaj, że on jest przystojny
-Czekaj już się pogubiłam to podoba Ci się Luke czy pan Davis
-Luke mi się podoba a pan Davis jest przystojny-w tej chwili przed nami stają pan Davis, Debby zrobiła się cała czerwona a ja próbowałam powstrzymać śmiech
-Dzień dobry jeszcze raz-powiedziałam po chwili
-Dzień dobry. Darcy tak jak jż wspomniałem na parkingu, mam do Ciebie drobną prośbę. Mój siostrzeniec ma kiepskie oceny z matematyki a Ty masz same dobre, więc czy mogłabyś mu pomóc
-Oczywiście
-Bardzo Ci dziękuję
-Nie ma za co. A od kiedy??
-Może być od jutro??
-Jak najbardziej
-To super-nauczyciel wszedł do sali. Debby walnęła głową o moje ramię
-Ale przypał
-No lekki-weszłyśmy do sali. Pan Davis się do mnie uśmiechnął. Odwróciłam głowę i zajęłam swoje miejsce. Równo z dzwonkiem do sali wszedł Horan. Gdy mnie zobaczył uśmiechnął się ukazując rząd białych zębów. Ale muszę przyznać, że ma cudowny uśmiech, W ogóle jest całkiem przystojny.
-Ale z Ciebie dowcipniś
-No wiem. Wiesz propozycja nadal aktualna
-Możesz pomarzyć
-A żebyś wiedziała
-Mógłbyś się już zamknąć
-Nie. A dlaczego miałbym się zamknąć??
-Bo chciałabym słuchać na lekcji.
-A nie wolisz słuchać mnie
-Nie. Wystarczy, że tu siedzisz
-No wiem przystojny jestem. Wiesz, że mamy trzy lekcję pod rząd.
-Niestety wiem
-Będziesz mogła dłużej mnie podziwiać
-Już wolę oglądać małpy w zoo niż Ciebie
-Ranisz moje serce
-Wybacz takie życie
-Umieram-spadł z krzesła. Celowo. A ręce trzymał na sercu
-Horan co Ty wyprawiasz-spytał nauczyciel
-Umieram-Malik i Smith zaśmiali się
-Wiesz Horan nikt za tobą płakać nie będzie-odezwał się jakiś chłopak z drugiego końca sali.
-Niall nie rób z siebie błazna. Wstań i zacznij uważać na lekcji.
-Dobra luz, bo żyłka panu pęknie
-Horan-krzyknął pan Davis
-Dobra już siadam-wstał i usiadł z powrotem na miejsce. Podniosłam rękę
-Słucham Cię Darcy
-Czy mogłaby się przesiąść
-Oczywiście-zabrałam się swoje rzeczy i przesiadłam się z dala od niego.-Dobrze czy mógłbym zacząć lekcję, Tak Niall
-Czy ja też bym mógł się przesiąść, bo nic stąd nie widzę
-To idź do okulisty, niech przepiszę Ci okulary
-Proszę. Ja naprawdę chciałbym się przesiąść
-Dobrze-Horan wziął swoje rzeczy i usiadł obok mnie.
-Jak Ty mnie lubisz wkurzać
-Uwielbiam
-Mógłbyś już przestać już rozmawiać
-Nie
-Dosyć tego. Wyjmujecie karteczki. Kartkówka z trzech ostatnich lekcji
-Ale dlaczego??-spytał Malik
-Podziękujcie koledze i koleżance-wskazał na nas
-Dzięki Darcy-powiedziała Debby-Dzięki Niall
-Proszę Słońce-Niall cmoknął w jej stronę. Ta wywróciła oczami
-Dosyć tego gadania. Już szybciutko. Nie będę tracił więcej lekcji-pan podyktował nam zadania. Dziękuję Ci Niall. Angielski niby jest dla mnie prosty. Ale dzisiaj nie myślę. Ugh....Przysięgam kiedyś go uduszę. Naprawdę
-Hej koleżanko pomożesz mi??
-Chciałbyś
-Bardzo
-Możesz zapomnieć
-Tomlinosn, Horan dosyć tego. Spakujcie się i idźcie do dyrektora-wzięłam swoje rzeczy i wyszłam z sali.
-Bardzo Ci dziękuję Niall
-Bardzo proszę. Wiesz zamiast iść do dyrektorki możemy pójść do mnie
-O nie mój drogi. Teraz to my pójdziemy do dyrektorki i powiesz jej, że to Ty mi przeszkadzasz w lekcji
-A co będę z tego miał??
-Zobaczysz
-Już mi się podoba, ale i tak nie
-Ach tak-złapałam go za rękę i zaprowadziłam do gabinetu
-Dzień dobry-powiedziałam do sekretarki
-Dzień dobry-odpowiedziała, nawet na mnie nie spojrzała. Zupełnie jak mój ojciec. Zapukałam do gabinetu
-Proszę-usłyszeliśmy głos dyrektorki
-Dzień dobry pani dyrektor
-Dzień dobry Darcy
-Niall przywitaj się-upomniałam go
-Dzień dobry, Miło panią widzieć. Ładna dziś pogoda prawda. Zmieniała pani fryzurę. Lepiej jest pani w tej niż tej poprzedniej
-Niall nie podlizuje się. Co znowu przeskrobałeś??
-Chodzi o to, że na angielskim siedzę razem z Niall'em. Przeszkadzał mi, więc poprosiłam pana czy mogłabym się przesiąść. Pozwolił mi. Niall również się przesiadł i usiadł obok mnie. Potem znowu zaczął mi przeszkadzać, wiec pan się zdenerwował i powiedział, że jest kartkówka. Niall chciał żebym zrobiła za niego. I wtedy pan kazał nam wyjść
-I co związku z tym??
-Chciałam panią prosić, żeby powiedziała pani panu Davis'owi, żeby on ze mną nie siedział
-Przykro mi Darcy, ale nie mogę tego zrobić
-Dlaczego??
-Ponieważ Niall ma same złe oceny a ty dobre, więc teraz będzie siedzieć na każdej lekcji razem i będziesz mu pomagać. I po szkole będziecie się spotykać na dodatkowych lekcjach.
-Że co proszę??
-Rozmawiałam z twoim Tatą i on się zgodził, więc od jutra zaczynacie
-Ale ja się nie zgadzam
-Ale twój Tata podjął już decyzję
-Mój Tata. Dobrze. Do widzenia
-Do widzenia Darcy. Do widzenia Niall-wyszłam z gabinetu. Niall poszedł za mną. Łzy poleciały po moich policzkach.
-Czy ja zawsze jestem na Ciebie skazana
-Jak chcesz to możemy nie robić tych korepetycji.
-To nie o to chodzi.
-A o co??
-O to, że mój tata decyduje za mnie. Ja nie mam nic do powiedzenia.-Niall podszedł do mnie i przytulił mnie. Zamiast go odepchnąć, po prostu się w niego wtuliłam.
-Wszystko będzie dobrze
-Nie Niall nic już nie będzie dobrze
-Nie mów tak-spojrzał mi w oczy. Wziął moje policzki w swoje ręce i uśmiechnął się
-Taka ładna dziewczyna jak Ty nie powinna tyle płakać
-Lepiej czasami się po prostu wypłakać
-W sumie racja
-Widzisz
-Zapraszam Cię na kawę i ciastko. Spokojnie nie pojedziemy do mnie
-Ale tak teraz. Przecież mamy jeszcze lekcję.
-To pójdziemy na wagary.
-No ale po lekcjach miałam jechać z Debby na zakupy
-Wrócimy przed końcem lekcji. Oj nie daj się prosić
-No nie wiem Niall
-Proszę
-No okay-wyszliśmy ze szkoły-Ale jedziemy moim samochodem
-Nie ufasz mi??
-Nie
-Dobra. Dasz mi poprowadzić
-Zapomnij
-No dobra już-wsiedliśmy do samochodu. Zawiozłam nas do kawiarni w której zawsze przesiaduję z Debby. Weszliśmy do środka. Podeszłam do lady
-Hej Re
-Darcy. Cześć. To co zawsze??
-Dla mnie tak. A co dla Ciebie??-spytałam Niall'a
-Zdaję się na Ciebie
-Okay. Czyli dwa razy to samo
-Dobrze. Tam gdzie zawsze??
-Tak-Re odeszłam. Złapałam Niall'a za ręke-Chodź
-Ale gdzie??
-Nie gadaj tylko chodź
-Okay-poszliśmy schodami prowadzącymi na dach. To było moje miejsce.
-Mam nadzieję, że nie masz leku wysokości
-Nie mam
-Ciesz się, bo mało osób tu zapraszam
-Czuję się zaszczycony-uśmiechnął się-Skąd wiesz, że tu jest takie miejsce
-Bo sama je urządziłam
-Jak to??
-Ta kawiarnia należała do mojej babci, kiedy już sobie nie radziła oddała mi ją. Zawsze jak przychodzę tu z Debby to siedzimy tu godzinami
-Wcale Ci się nie dziwię-usiedliśmy na kocu. Re przyniosła nasze zamówienie. Było cappuccino i szarlotka z lodami.
-Ta szarlotka jest pyszna
-Przepis moje babci
-To powiedz babci, że szarlotka to niebo w gębie
-Moja babcia nie żyję, Miałam 14 lat jak zmarła
-Przepraszam
-Spoko nie wiedziałeś
-Opowiedz mi coś o sobie
-A co chcesz wiedzieć??
-Wszystko
-No dobra. Nazywam się Darcy Ariana Tomlinson. Mój ojciec jest biznesmenem. Matka mieszka w Doncaster w nowym partnerem. A mój starszy brat to szkoda gadać. Mam 17 lat. Interesuję się tańcem. Mam strasznie cięty język. A rodzina mam mnie w dupie. Odkąd babcia umarłam wszystko zaczęło się sypać. Najpierw rozwód rodziców, później wyprowadzka brata. Coś jeszcze chcesz wiedzieć??
-Masz starszego brata??
-Niestety tak
-Dlaczego niestety??
-Bo odkąd się wyprowadził to nie utrzymujemy ze sobą kontaktu, a byliśmy bardzo zżyci.
-A że masz strasznie cięty język to się już przekonałem. Urodziłaś się w Londynie??
-Nie. W Doncaster. Przeprowadziłam się do Londynu po rozwodzie rodziców. Teraz Ty mi opowiedz coś o sobie.
-No dobra. Urodziłem się w Irlandii a dokładniej w Mullingar. Moi rodzice też się rozwiedli i też mam starszego brata, który mnie nienawidzi i z wzajemnością. Nigdy nie byłem w stałym związku, zawsze to była przygoda na jedną noc. Kocham imprezy.
-Widzę, że sytuację rodzinną mamy taką samą
-Zgadza się. A co do twojego ojca, to nie powinnaś się tak łatwo poddawać. Postaw na swoim
-Dzięki za radę
-Nie ma za co-spojrzałam na godzinę w telefonie
-Chyba powinniśmy już wracać, bo Debby zaraz będzie wydzwaniać
-Okay. To wracajmy-Niall pomógł mi wstać. Wyszliśmy z kawiarni
-Niall
-No co jest
-Proszę-wyciągnęłam w jego stronę kluczyki
-Naprawdę??
-Tak-chciał mnie przytulić- Nie za pędzaj się tak
-Sorry-otworzył mi drzwi.
-Dzięki-za chwilę sam wsiadł. Po 15 minutach byliśmy z powrotem pod szkołą. Niall zaparkował i wysiadł. Po chwili otworzył mi drzwi. Uśmiechnęłam się
-Dziękuję za to, że się zgodziłaś i że mi zaufałaś
-To ja dziękuję-podeszłam do niego i pocałowałam w policzek
-Bo chciałabym słuchać na lekcji.
-A nie wolisz słuchać mnie
-Nie. Wystarczy, że tu siedzisz
-No wiem przystojny jestem. Wiesz, że mamy trzy lekcję pod rząd.
-Niestety wiem
-Będziesz mogła dłużej mnie podziwiać
-Już wolę oglądać małpy w zoo niż Ciebie
-Ranisz moje serce
-Wybacz takie życie
-Umieram-spadł z krzesła. Celowo. A ręce trzymał na sercu
-Horan co Ty wyprawiasz-spytał nauczyciel
-Umieram-Malik i Smith zaśmiali się
-Wiesz Horan nikt za tobą płakać nie będzie-odezwał się jakiś chłopak z drugiego końca sali.
-Niall nie rób z siebie błazna. Wstań i zacznij uważać na lekcji.
-Dobra luz, bo żyłka panu pęknie
-Horan-krzyknął pan Davis
-Dobra już siadam-wstał i usiadł z powrotem na miejsce. Podniosłam rękę
-Słucham Cię Darcy
-Czy mogłaby się przesiąść
-Oczywiście-zabrałam się swoje rzeczy i przesiadłam się z dala od niego.-Dobrze czy mógłbym zacząć lekcję, Tak Niall
-Czy ja też bym mógł się przesiąść, bo nic stąd nie widzę
-To idź do okulisty, niech przepiszę Ci okulary
-Proszę. Ja naprawdę chciałbym się przesiąść
-Dobrze-Horan wziął swoje rzeczy i usiadł obok mnie.
-Jak Ty mnie lubisz wkurzać
-Uwielbiam
-Mógłbyś już przestać już rozmawiać
-Nie
-Dosyć tego. Wyjmujecie karteczki. Kartkówka z trzech ostatnich lekcji
-Ale dlaczego??-spytał Malik
-Podziękujcie koledze i koleżance-wskazał na nas
-Dzięki Darcy-powiedziała Debby-Dzięki Niall
-Proszę Słońce-Niall cmoknął w jej stronę. Ta wywróciła oczami
-Dosyć tego gadania. Już szybciutko. Nie będę tracił więcej lekcji-pan podyktował nam zadania. Dziękuję Ci Niall. Angielski niby jest dla mnie prosty. Ale dzisiaj nie myślę. Ugh....Przysięgam kiedyś go uduszę. Naprawdę
-Hej koleżanko pomożesz mi??
-Chciałbyś
-Bardzo
-Możesz zapomnieć
-Tomlinosn, Horan dosyć tego. Spakujcie się i idźcie do dyrektora-wzięłam swoje rzeczy i wyszłam z sali.
-Bardzo Ci dziękuję Niall
-Bardzo proszę. Wiesz zamiast iść do dyrektorki możemy pójść do mnie
-O nie mój drogi. Teraz to my pójdziemy do dyrektorki i powiesz jej, że to Ty mi przeszkadzasz w lekcji
-A co będę z tego miał??
-Zobaczysz
-Już mi się podoba, ale i tak nie
-Ach tak-złapałam go za rękę i zaprowadziłam do gabinetu
-Dzień dobry-powiedziałam do sekretarki
-Dzień dobry-odpowiedziała, nawet na mnie nie spojrzała. Zupełnie jak mój ojciec. Zapukałam do gabinetu
-Proszę-usłyszeliśmy głos dyrektorki
-Dzień dobry pani dyrektor
-Dzień dobry Darcy
-Niall przywitaj się-upomniałam go
-Dzień dobry, Miło panią widzieć. Ładna dziś pogoda prawda. Zmieniała pani fryzurę. Lepiej jest pani w tej niż tej poprzedniej
-Niall nie podlizuje się. Co znowu przeskrobałeś??
-Chodzi o to, że na angielskim siedzę razem z Niall'em. Przeszkadzał mi, więc poprosiłam pana czy mogłabym się przesiąść. Pozwolił mi. Niall również się przesiadł i usiadł obok mnie. Potem znowu zaczął mi przeszkadzać, wiec pan się zdenerwował i powiedział, że jest kartkówka. Niall chciał żebym zrobiła za niego. I wtedy pan kazał nam wyjść
-I co związku z tym??
-Chciałam panią prosić, żeby powiedziała pani panu Davis'owi, żeby on ze mną nie siedział
-Przykro mi Darcy, ale nie mogę tego zrobić
-Dlaczego??
-Ponieważ Niall ma same złe oceny a ty dobre, więc teraz będzie siedzieć na każdej lekcji razem i będziesz mu pomagać. I po szkole będziecie się spotykać na dodatkowych lekcjach.
-Że co proszę??
-Rozmawiałam z twoim Tatą i on się zgodził, więc od jutra zaczynacie
-Ale ja się nie zgadzam
-Ale twój Tata podjął już decyzję
-Mój Tata. Dobrze. Do widzenia
-Do widzenia Darcy. Do widzenia Niall-wyszłam z gabinetu. Niall poszedł za mną. Łzy poleciały po moich policzkach.
-Czy ja zawsze jestem na Ciebie skazana
-Jak chcesz to możemy nie robić tych korepetycji.
-To nie o to chodzi.
-A o co??
-O to, że mój tata decyduje za mnie. Ja nie mam nic do powiedzenia.-Niall podszedł do mnie i przytulił mnie. Zamiast go odepchnąć, po prostu się w niego wtuliłam.
-Wszystko będzie dobrze
-Nie Niall nic już nie będzie dobrze
-Nie mów tak-spojrzał mi w oczy. Wziął moje policzki w swoje ręce i uśmiechnął się
-Taka ładna dziewczyna jak Ty nie powinna tyle płakać
-Lepiej czasami się po prostu wypłakać
-W sumie racja
-Widzisz
-Zapraszam Cię na kawę i ciastko. Spokojnie nie pojedziemy do mnie
-Ale tak teraz. Przecież mamy jeszcze lekcję.
-To pójdziemy na wagary.
-No ale po lekcjach miałam jechać z Debby na zakupy
-Wrócimy przed końcem lekcji. Oj nie daj się prosić
-No nie wiem Niall
-Proszę
-No okay-wyszliśmy ze szkoły-Ale jedziemy moim samochodem
-Nie ufasz mi??
-Nie
-Dobra. Dasz mi poprowadzić
-Zapomnij
-No dobra już-wsiedliśmy do samochodu. Zawiozłam nas do kawiarni w której zawsze przesiaduję z Debby. Weszliśmy do środka. Podeszłam do lady
-Hej Re
-Darcy. Cześć. To co zawsze??
-Dla mnie tak. A co dla Ciebie??-spytałam Niall'a
-Zdaję się na Ciebie
-Okay. Czyli dwa razy to samo
-Dobrze. Tam gdzie zawsze??
-Tak-Re odeszłam. Złapałam Niall'a za ręke-Chodź
-Ale gdzie??
-Nie gadaj tylko chodź
-Okay-poszliśmy schodami prowadzącymi na dach. To było moje miejsce.
-Mam nadzieję, że nie masz leku wysokości
-Nie mam
-Ciesz się, bo mało osób tu zapraszam
-Czuję się zaszczycony-uśmiechnął się-Skąd wiesz, że tu jest takie miejsce
-Bo sama je urządziłam
-Jak to??
-Ta kawiarnia należała do mojej babci, kiedy już sobie nie radziła oddała mi ją. Zawsze jak przychodzę tu z Debby to siedzimy tu godzinami
-Wcale Ci się nie dziwię-usiedliśmy na kocu. Re przyniosła nasze zamówienie. Było cappuccino i szarlotka z lodami.
-Ta szarlotka jest pyszna
-Przepis moje babci
-To powiedz babci, że szarlotka to niebo w gębie
-Moja babcia nie żyję, Miałam 14 lat jak zmarła
-Przepraszam
-Spoko nie wiedziałeś
-Opowiedz mi coś o sobie
-A co chcesz wiedzieć??
-Wszystko
-No dobra. Nazywam się Darcy Ariana Tomlinson. Mój ojciec jest biznesmenem. Matka mieszka w Doncaster w nowym partnerem. A mój starszy brat to szkoda gadać. Mam 17 lat. Interesuję się tańcem. Mam strasznie cięty język. A rodzina mam mnie w dupie. Odkąd babcia umarłam wszystko zaczęło się sypać. Najpierw rozwód rodziców, później wyprowadzka brata. Coś jeszcze chcesz wiedzieć??
-Masz starszego brata??
-Niestety tak
-Dlaczego niestety??
-Bo odkąd się wyprowadził to nie utrzymujemy ze sobą kontaktu, a byliśmy bardzo zżyci.
-A że masz strasznie cięty język to się już przekonałem. Urodziłaś się w Londynie??
-Nie. W Doncaster. Przeprowadziłam się do Londynu po rozwodzie rodziców. Teraz Ty mi opowiedz coś o sobie.
-No dobra. Urodziłem się w Irlandii a dokładniej w Mullingar. Moi rodzice też się rozwiedli i też mam starszego brata, który mnie nienawidzi i z wzajemnością. Nigdy nie byłem w stałym związku, zawsze to była przygoda na jedną noc. Kocham imprezy.
-Widzę, że sytuację rodzinną mamy taką samą
-Zgadza się. A co do twojego ojca, to nie powinnaś się tak łatwo poddawać. Postaw na swoim
-Dzięki za radę
-Nie ma za co-spojrzałam na godzinę w telefonie
-Chyba powinniśmy już wracać, bo Debby zaraz będzie wydzwaniać
-Okay. To wracajmy-Niall pomógł mi wstać. Wyszliśmy z kawiarni
-Niall
-No co jest
-Proszę-wyciągnęłam w jego stronę kluczyki
-Naprawdę??
-Tak-chciał mnie przytulić- Nie za pędzaj się tak
-Sorry-otworzył mi drzwi.
-Dzięki-za chwilę sam wsiadł. Po 15 minutach byliśmy z powrotem pod szkołą. Niall zaparkował i wysiadł. Po chwili otworzył mi drzwi. Uśmiechnęłam się
-Dziękuję za to, że się zgodziłaś i że mi zaufałaś
-To ja dziękuję-podeszłam do niego i pocałowałam w policzek
-To ja już pójdę
-Darcy-krzyknęłam Debby
-Nie krzycz tak
-Gdzieś Ty była?? Czemu gadałaś z Horanem?? I czemu pocałowałaś go w policzek??
-Darcy-krzyknęłam Debby
-Nie krzycz tak
-Gdzieś Ty była?? Czemu gadałaś z Horanem?? I czemu pocałowałaś go w policzek??
Awwwwwwwwwwwwwww! Jak ja kocham takiego Nialla... Niby taki twardziel, ale w głębi duszy to słodziak... Coś czuję, że ta relacja między Darcy a Niallem sporo zmieni i namiesza w ich życiu, ale mam nadzieję, że wszystko skończy się happy endem :)
OdpowiedzUsuńJoasia
Och Niall Ty buntowniku. Namawiasz, Darcy do wagarów. Nie ładnie. Nie ładnie. Ale cóż na dobre im to wyszło. Cięte riposty Darcy mnie powalają. Jak ja bym chciała być taka wygadana. Choć wiem, że autorka ma w tym duży a nawet bardzo duży udział. Naucz mnie odzywać się tak do chłopaków, bo słyszałam, że to ich kreci. Choć w sumie który by do mnie zagadał. Dość o mnie. Jestem ciekawe co ten Niall jeszcze wymyśli. Czekam na nn.
OdpowiedzUsuńJulka -_-
Nono ciekawie sie zapowiada :) mysle ze bede tutaj czesciej zagladac, lece czytac dalej :) @baeluvcake x
OdpowiedzUsuń